Menu Zamknij

Trwają rozmowy nt. komisji

Nasze pomysły na nowy podział komisji merytorycznych przedstawiliśmy klubom KO oraz PiS jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Odzew był tylko ze strony PiS-u, potem zapadła przysłowiowa „cisza”, dlatego, by nie zwlekać, postanowiliśmy wprowadzić pod obrady Rady Miasta na ostatniej sesji (30.03.21) projekt nowego podziału komisji. Wobec tego pomysłu radni Koalicji Obywatelskiej twierdząc, iż jest to działanie polityczne, poprosili na wspomnianej sesji o dyskusję. Wychodząc naprzeciw tej prośbie, wycofaliśmy projekt uchwały i rozpoczęły się rozmowy na temat naszej propozycji.

Wczoraj, tj. 9 kwietnia br. w lokalnej „Gazecie Wyborczej” pojawił się artykuł nt. nowego podziału komisji. Nie możemy się zgodzić z wypowiedziami „anonimowego rozmówcy z KO”, uznaliśmy zatem, że warto poinformować jak się mają sprawy.

Aktualnie jesteśmy po dwóch rozmowach, podczas których wymienialiśmy argumenty merytoryczne. I tak wczoraj (09.04.21) w temacie postulowanej Komisji ds. Studium rozmowy prowadzili: od nas – Paweł Sowa z Łukaszem Mikułą (KO) i Krzysztofem Rosenkiewiczem (PiS), z kolei w kwestii rozbicia Komisji Współpracy Lokalnej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego – od nas Halina Owsianna z Lidią Dudziak (PiS) oraz Moniką Danelską, Filipem Olszakiem i Grzegorzem Ganowiczem (wszyscy z KO). Co dalej? To tak naprawdę zależy tylko od klubu KO, który ma większość w Radzie Miasta (20 z 34 miejsc).

W naszej opinii ważne jest podkreślenie faktu, że to na prośbę radnych osiedlowych zgłoszony został pomysł rozdzielenia Komisji Współpracy Lokalnej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego na dwie odrębne, tak, jak funkcjonowało to w poprzedniej kadencji – na Komisję Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego oraz Komisję Samorządową, które oddzielnie działały o wiele sprawniej. O powodach łączenia tych komisji w jedną nie będziemy pisać, ponieważ nie były one merytoryczne. Obecne posiedzenia to stracone godziny pracy wielu osób, m.in. komendantów oczekujących na tematy dotyczące porządku i bezpieczeństwa. Stracone godziny radnych osiedlowych, którzy są zainteresowani sprawami osiedlowymi, a zdarza się, że nie zdążą ich wyartykułować, jak chociażby niezrealizowane, ciągłe ponawiane prośby Osiedla Nowe Winogrady Północ o umożliwienie przedstawienia swojego stanowiska i wyjaśnienie w sprawie wniosku grantowego. Prośby o spotkanie składane poprzez naszą radną Halinę Owsianą są tylko przyjmowane do wiadomości.

„Rozmówca z KO” stwierdza: „Rozbicie Komisji Współpracy Lokalnej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego na dwie też nie ma sensu, bo 2,5 roku temu uznaliśmy, że komisji jest za dużo, i właśnie wtedy połączono przecież Komisje Samorządową i Bezpieczeństwa.” – może warto przemyśleć, że mógł być to błąd. Warto też zauważyć, że taki podział funkcjonował przynajmniej od 2006 r. Czemu więc nie zdecydowano się wcześniej na połączenie komisji?

Dziwnym zrządzeniem losu, od momentu złożenia wniosku o podzielenie Komisji Współpracy Lokalnej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego na dwie odrębne, komisja zaczęła spotykać się znacznie częściej – nawet trzy razy w miesiącu. Po podziale komisje spotykałyby się rzadziej, niż teraz, ze względu na podzielenie pracy, a więc nie wymagałoby to większych nakładów pracy ze strony Biura Rady Miasta, co zasugerowano w artykule.

Proponujemy także powołanie Komisji ds. Studium, która zajęłaby się zagadnieniem w naszej ocenie najważniejszym, bo wskazującym kierunki działań w każdym obszarze miasta na najbliższe kilkanaście lat. Od listopada 2020 r. mówiliśmy o utworzeniu tej komisji celem kompleksowego spojrzenia na współczesne wyzwania urbanistyczne, środowiskowe, infrastrukturalne i społeczne, by wypracować jak najlepszy dokument dla polityki przestrzennej miasta.

Warto zaznaczyć też, że klub Wspólny Poznań nigdy nawet nie sugerował, kto miałby zostać przewodniczącym nowej komisji. Granicząca z zerem jest możliwość, aby Koalicja Obywatelska zgodziła się, by taką komisję poprowadziła osoba niebędąca w KO. Stwierdzenie, iż „chcemy stanowisk dla siebie” jest kuriozalne.

Dziwne są argumenty mające wywołać emocje, jak stwierdzenie, że „są teraz w mieście ważniejsze rzeczy, jak choćby organizacja punktów szczepień.” Jest to straszenie pandemią w temacie zupełnie z nią niezwiązanym, co na ostatnim posiedzeniu Komisji Oświaty i Wychowania z widocznym oburzeniem kwitował Marek Sternalski.

Zachęcamy Koalicję Obywatelską do otwartej, publicznej i przede wszystkim merytorycznej dyskusji dotyczącej podziału komisji. Jak na razie rozmówca redaktora Nyczki nie miał nawet odwagi, by podpisać się pod własną wypowiedzią.